{"id":396,"date":"2021-05-18T20:27:37","date_gmt":"2021-05-18T18:27:37","guid":{"rendered":"http:\/\/suryn.pl\/?page_id=396"},"modified":"2026-04-10T18:43:54","modified_gmt":"2026-04-10T16:43:54","slug":"strona-84-i-85","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-84-i-85\/","title":{"rendered":"Strona 84 i 85\u00a0"},"content":{"rendered":"\n<pre class=\"wp-block-verse\" style=\"font-size:17px\"><strong>Staruszka w ogrodzie<\/strong><em>&nbsp;<\/em>\n<em>Staruszka w ogrodzie<\/em>\n<em>w \u015brodku apokalipsy<\/em>\n<em>sieje pietruszk\u0119, marchew<\/em>\n<em>&nbsp;otula ziemi\u0105 ziarna&nbsp;&nbsp;<\/em>\n<em>pomaga wio\u015bnie\na nad ni\u0105 kometa i wiatr<\/em>\n<em>\u0142ami\u0105cy ga\u0142\u0119zie<\/em>\n<em>w telewizji l\u0119k, krew\ni pieni\u0105dze<\/em>\n<em>gdzie si\u0119 podzia\u0142y\npi\u0119kno, umiar i harmonia?\ndzieci strzelaj\u0105 do nauczycieli\nmoja matka sieje pietruszk\u0119 i marchew<\/em>\n<em>w sercu \u015bwiata<\/em>\n<\/pre>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Wspominaj\u0105c Andrzeja nie mo\u017cna zapomnie\u0107&nbsp;o jego matce, Walentynie Suryn. Ona jest kluczem do osobowo\u015bci syna. Zmar\u0142a w 2015 prze\u017cywszy sto lat w zdrowiu i spokoju ducha. Dla mnie by\u0142a mam\u0105&nbsp;Andrzeja, a po jego&nbsp;\u015bmierci kochan\u0105&nbsp;pani\u0105&nbsp;Walentyn\u0105. Odwiedza\u0142am j\u0105, gdy tylko mog\u0142am. Zabiera\u0142am do jej mieszkania w Krzy\u017cu bliskich mi ludzi. Chcia\u0142am,&nbsp;\u017ceby poznali pani\u0105&nbsp;Walentyn\u0119, bo tacy ludzie nie zdarzaj\u0105&nbsp;si\u0119&nbsp;cz\u0119sto. Ona by\u0142a jak szaman. Kiedy czyta\u0142am ksi\u0105\u017cki Castenedy o jego przygodach z szamanem, Indianinem z plemienia Yaqui, zwr\u00f3ci\u0142am uwag\u0119&nbsp;na to,&nbsp;\u017ce \u00f3w szaman jednym dotkni\u0119ciem, spojrzeniem, s\u0142owem potrafi\u0142&nbsp;zmieni\u0107&nbsp;stan ducha Castanedy, podnosi\u0142&nbsp;go, zmienia\u0142&nbsp;perspektyw\u0119. Pani Walentyna robi\u0142a to samo. Po wizycie u niej zawsze czu\u0142am si\u0119&nbsp;inaczej. Czu\u0142am si\u0119&nbsp;lepsza, pi\u0119kniejsza, bardziej wolna, bardziej\u2026wznios\u0142a, bo pani Walentyna&nbsp;\u017cy\u0142a na wy\u017cynach ducha i prawdziwie spotka\u0107&nbsp;si\u0119&nbsp;z ni\u0105&nbsp;mo\u017cna by\u0142o tylko tam.<\/p>\n\n\n\n<p>Czasem je\u017adzi\u0142y\u015bmy razem nad Draw\u0119, na t\u0119&nbsp;skarp\u0119, kt\u00f3r\u0105&nbsp;Andrzej sobie tak upodoba\u0142, czasem chodzi\u0142y\u015bmy na cmentarz, raz by\u0142y\u015bmy nawet na grzybach i najwyra\u017aniej mam w pami\u0119ci obraz z tej grzybowej wycieczki: drobna staruszka w jasnym prochowcu stoi w\u015br\u00f3d sosen o\u015bwietlona rozproszonym przez korony drzew&nbsp;\u015bwiat\u0142em s\u0142o\u0144ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak, ona i Andrzej to&nbsp;\u015bwiat\u0142o, cho\u0107&nbsp;Walentyna wyra\u017anie by\u0142a cz\u0142owiekiem wiary, a Andrzej przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 \u017cycia by\u0142&nbsp;jednak cz\u0142owiekiem w\u0105tpliwo\u015bci, ale to dzi\u0119ki niej Andrzej by\u0142&nbsp;silny t\u0105&nbsp;najwa\u017cniejsz\u0105&nbsp;si\u0142\u0105&nbsp;\u2013 si\u0142\u0105&nbsp;ducha. Ona dawa\u0142a mu jasno\u015b\u0107&nbsp;i szlachetno\u015b\u0107, kt\u00f3rej nie straci\u0142&nbsp;nawet w\u00f3wczas, gdy tak bardzo pogorszy\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;stan jego zdrowia.<\/p>\n\n\n\n<p>Po&nbsp;\u015bmierci Andrzeja pani Walentyna zacz\u0119\u0142a porz\u0105dkowa\u0107&nbsp;jego notatki, przepisywa\u0107&nbsp;r\u0119kopisy, kt\u00f3re cz\u0119sto pisane by\u0142y bardzo niewyra\u017anie, trudne do rozszyfrowania, potem zaprzyja\u017aniona m\u0142odzie\u017c&nbsp;przepisywa\u0142a to na maszynie. Da\u0142a mi p\u00f3\u017aniej te maszynopisy, widzia\u0142am,&nbsp;\u017ce zdarza\u0142o si\u0119&nbsp;jej poprawia\u0107&nbsp;Andrzeja wiersze. Skre\u015bla\u0142a fragmenty, kt\u00f3re wydawa\u0142y si\u0119&nbsp;jej zbyt ponure i zast\u0119powa\u0142a je&nbsp;\u0142agodniejszymi. Nie tolerowa\u0142a te\u017c&nbsp;przekle\u0144stw, te\u017c&nbsp;skre\u015bla\u0142a lub stara\u0142a si\u0119&nbsp;je z\u0142agodzi\u0107. Ta praca pozwala\u0142a jej na kontakt z synem. Zajmowa\u0142a si\u0119&nbsp;tym niemal do ko\u0144ca&nbsp;\u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Pani Walentyma by\u0142a nauczycielk\u0105. Kocha\u0142a m\u0142odych ludzi i mia\u0142a potrzeb\u0119&nbsp;dzieli\u0107&nbsp;si\u0119&nbsp;z nimi wiedz\u0105&nbsp;i do\u015bwiadczeniem. Nie tylko tym zreszt\u0105. Przez przypadek dowiedzia\u0142am si\u0119,&nbsp;\u017ce ze swojej skromnej emerytury odk\u0142ada co miesi\u0105c pewn\u0105&nbsp;sum\u0119, by dofinansowa\u0107&nbsp;studia jakiej\u015b&nbsp;zdolnej uczennicy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ze Stanis\u0142awem P\u0142awskim i Kasi\u0105\u00a0Ho\u0142yst, autork\u0105\u00a0pierwszej pracy magisterskiej o Andrzeju odwiedzi\u0142am pani\u0105\u00a0Walentyn\u0119, gdy by\u0142a ju\u017c\u00a0niesamodzielna i le\u017ca\u0142a w domu opieki w Wieleniu. To by\u0142\u00a0czas ko\u0142o Bo\u017cego Narodzenia. Na ca\u0142e gard\u0142o, bo ju\u017c\u00a0s\u0142abo s\u0142ysza\u0142a,\u00a0\u015bpiewa\u0142y\u015bmy jej wtedy kol\u0119dy. Nie poznawa\u0142a ju\u017c\u00a0nas, my\u015bla\u0142a te\u017c,\u00a0\u017ce jest u siebie w domu, wydawa\u0142o si\u0119\u00a0jej,\u00a0\u017ce podaje do sto\u0142u, zaprasza\u0142a\u00a0\u017ceby\u015bmy si\u0119\u00a0rozgo\u015bcili. Zawsze lubi\u0142a go\u015bci. Wszystkich serdecznie wita\u0142a, a potem\u00a0\u017cegna\u0142a machaj\u0105c r\u0119k\u0105\u00a0z balkonu, p\u00f3ki nie znikali\u015bmy jej z oczu.<\/p>\n\n\n\n<p>Bystry umys\u0142\u00a0i niesamowite poczucie humoru zachowa\u0142a niemal do ko\u0144ca. Pami\u0119tam, jak odwiedzi\u0142y\u015bmy kiedy\u015b\u00a0razem gr\u00f3b Andrzeja. Na cmentarzu w Krzy\u017cu groby uporz\u0105dkowane s\u0105\u00a0w szeregach, a kolejne rz\u0119dy zwr\u00f3cone do siebie nagrobnymi tablicami. Pojawi\u0142\u00a0si\u0119\u00a0przy nas starszy cz\u0142owiek, kt\u00f3ry odwiedza\u0142\u00a0w\u0142a\u015bnie gr\u00f3b swojej\u00a0\u017cony. Pani Walentyna przywita\u0142a go z u\u015bmiechem i powiedzia\u0142a: &#8220;Panie s\u0105siedzie, my tu nied\u0142ugo b\u0119dziemy g\u0142\u00f3wka w g\u0142\u00f3wk\u0119\u00a0le\u017ce\u0107&#8221;. S\u0105siad spojrza\u0142\u00a0na ni\u0105\u00a0i szybko uciek\u0142. Pani Walentyna za\u015bmiewa\u0142a si\u0119, ja z ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy poprosi\u0142am j\u0105, by na potrzeby tej ksi\u0105\u017cki opowiedzia\u0142a mi o Andrzeju, chcia\u0142a go widzie\u0107&nbsp;tylko z jasnej strony. My\u015bl\u0119,&nbsp;\u017ce nie tylko dlatego,&nbsp;\u017ce takie jest prawo matki, ona po prostu tak to widzia\u0142a, takie by\u0142o jej podej\u015bcie do&nbsp;\u017cycia i&nbsp;\u015bwiata.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-right\"><a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-82-i-83\/\" data-type=\"URL\" data-id=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-82-i-83\/\">Poprzednia<\/a>&nbsp; <a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-86-i-87\/\" data-type=\"URL\" data-id=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-86-i-87\/\">Nast\u0119pna<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Staruszka w ogrodzie&nbsp; Staruszka w ogrodzie w \u015brodku apokalipsy sieje pietruszk\u0119, marchew &nbsp;otula ziemi\u0105 ziarna&nbsp;&nbsp; pomaga wio\u015bnie a nad ni\u0105 kometa i wiatr \u0142ami\u0105cy ga\u0142\u0119zie w telewizji l\u0119k, krew i pieni\u0105dze gdzie si\u0119 podzia\u0142y pi\u0119kno, umiar i harmonia? dzieci strzelaj\u0105 do nauczycieli moja matka sieje pietruszk\u0119 i marchew w sercu \u015bwiata Wspominaj\u0105c Andrzeja nie mo\u017cna zapomnie\u0107&nbsp;o jego matce, Walentynie Suryn. &#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-396","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/396","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=396"}],"version-history":[{"count":20,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/396\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3248,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/396\/revisions\/3248"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=396"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}