{"id":382,"date":"2021-05-18T20:10:59","date_gmt":"2021-05-18T18:10:59","guid":{"rendered":"http:\/\/suryn.pl\/?page_id=382"},"modified":"2021-05-20T18:35:04","modified_gmt":"2021-05-20T16:35:04","slug":"strona-72-i-73","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-72-i-73\/","title":{"rendered":"Strona 72 i 73"},"content":{"rendered":"\n<p>&#8211; Mam w pami\u0119ci taki obraz: wsiadam do poci\u0105gu w Krzy\u017cu, Andrzej stoi na peronie. Otwieram okno w korytarzu, machamy sobie na po\u017cegnanie. Teraz ja jestem w podr\u00f3\u017cy, ale wiem,\u00a0\u017ce on nied\u0142ugo pojedzie do tej swojej Kanady i\u00a0\u017cegnam si\u0119\u00a0z nim r\u00f3wnie\u017c\u00a0na t\u0119\u00a0okoliczno\u015b\u0107. Wtedy spotka\u0142em go po raz ostatni. Wcze\u015bniej rozmawiali\u015bmy g\u0142\u00f3wnie o jego wyje\u017adzie. Z rozmowy wynika\u0142o,\u00a0\u017ce dla niego to bardzo wa\u017cna podr\u00f3\u017c,\u00a0\u017ce odbiera j\u0105\u00a0jako wyzwanie na wielu poziomach. Pr\u00f3cz spotka\u0144\u00a0literackich i rodzinnych mia\u0142\u00a0nadziej\u0119\u00a0spotka\u0107\u00a0tam swoje zwierz\u0119\u00a0mocy i skonfrontowa\u0107\u00a0si\u0119\u00a0z etosem india\u0144skim \u2013 m\u00f3wi\u00a0\u0141ukasz Ho\u0142uj.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 By\u0142em zdziwiony, gdy pewnego dnia zadzwoni\u0142&nbsp;do mnie,&nbsp;\u017ceby mi powiedzie\u0107,&nbsp;\u017ce musi ze mn\u0105&nbsp;pogada\u0107. I od razu doda\u0142,&nbsp;\u017ce nie mo\u017ce pogada\u0107, bo wyje\u017cd\u017ca do Kanady, bo zosta\u0142&nbsp;zaproszony na jakie\u015b&nbsp;spotkania literackie. Gdy wr\u00f3ci, to koniecznie musi si\u0119&nbsp;ze mn\u0105&nbsp;spotka\u0107,&nbsp;\u017ceby porozmawia\u0107, zapowiedzia\u0142. Ze zdumieniem od\u0142o\u017cy\u0142em s\u0142uchawk\u0119&nbsp;i ca\u0142y dzie\u0144&nbsp;rozmy\u015bla\u0142em potem, o co tu w\u0142a\u015bciwie chodzi. Dlaczego Andrzej znienacka do mnie dzwoni i dlaczego rozmowa ze mn\u0105jest dla niego tak wa\u017cna, nie dowiedzia\u0142em si\u0119&nbsp;\u2013 m\u00f3wi Piotr Romanowski.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przed wyjazdem do Kanady nocowa\u0142&nbsp;u mnie. Gdy przyjecha\u0142&nbsp;po po\u0142udniu, robi\u0142em w\u0142a\u015bnie obiad. Na si\u0142\u0119&nbsp;wciska\u0142em mu kotlety w odruchu troski, bo wydawa\u0142&nbsp;mi si\u0119&nbsp;za blady i za chudy. Po czasie zda\u0142em sobie spraw\u0119,&nbsp;\u017ce z tego ostatniego spotkania najsilniej utkwi\u0142o mi wra\u017cenie przezroczysto\u015bci. Wydawa\u0142&nbsp;mi si\u0119&nbsp;ulotny, ale nie tak, jak bywa\u0142&nbsp;wcze\u015bniej. Teraz by\u0142&nbsp;przezroczysty, dlatego&nbsp;\u017ce znika\u0142, dlatego&nbsp;\u017ce w jego aurze by\u0142a ju\u017c \u015bmier\u0107. Nie wiem czy Andrzej j\u0105&nbsp;przeczuwa\u0142. Nie powiedzia\u0142bym. A jednak&nbsp;\u017cegna\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;z tym&nbsp;\u015bwiatem, jakby mia\u0142&nbsp;tu ju\u017c&nbsp;nie wraca\u0107, jakby wiedzia\u0142,&nbsp;\u017ce zostanie ju\u017c&nbsp;za oceanem \u2013 wspomina Wojciech Darski.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To by\u0142o dzie\u0144\u00a0przed jego wyjazdem do Kanady. Czasy by\u0142y ci\u0119\u017ckie, pracowa\u0142em wtedy od rana do wieczora, a Andrzej zadzwoni\u0142\u00a0uprzedzi\u0107,\u00a0\u017ce b\u0119dzie moim go\u015bciem. Powiedzia\u0142em,\u00a0\u017ce mam du\u017co pracy i nie wiem o kt\u00f3rej wr\u00f3c\u0119. Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119,\u00a0\u017ce przyjmie go moja\u00a0\u017cona, a ja do\u0142\u0105cz\u0119, kiedy sko\u0144cz\u0119\u00a0robot\u0119\u00a0\u2013 wspomina Stanislaw P\u0142awski. Kiedy wr\u00f3ci\u0142em do domu, Andrzeja ju\u017c\u00a0nie by\u0142o. Spotka\u0142em go na ulicy z nasz\u0105\u00a0wsp\u00f3ln\u0105\u00a0znajom\u0105\u00a0\u2013 rozweseleni, pobudzeni, rozgadani. Nie pasowa\u0142\u00a0mi ten ich nastr\u00f3j, chcia\u0142em z nim porozmawia\u0107, po\u017cegna\u0107\u00a0si\u0119\u00a0\u2013 nie tak mia\u0142o wygl\u0105da\u0107\u00a0to spotkanie. U\u015bcisn\u0119li\u015bmy sobie tylko d\u0142onie, nawet bez jakich\u015b\u00a0szczeg\u00f3lnych czu\u0142o\u015bci. Bywaj. Bywaj. Do zobaczenia, rzucili\u015bmy. I to wszystko. Ja to traktowa\u0142em jak kolejny jego wyjazd. Za miesi\u0105c czy dwa, my\u015bla\u0142em, znowu si\u0119\u00a0zobaczymy. A to by\u0142\u00a0ostatni raz.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Po raz ostatni rozmawia\u0142em z Andrzejem na ruchomych schodach warszawskiego dworca tu\u017c&nbsp;przed jego wyjazdem do Kanady. Mia\u0142em w\u0105tpliwo\u015bci, czy powinien jecha\u0107. Odradza\u0142em mu t\u0119&nbsp;podr\u00f3\u017c. Uwa\u017ca\u0142em,&nbsp;\u017ce do niczego teraz nie jest mu potrzebna. Widzia\u0142em,&nbsp;\u017ce sam te\u017c&nbsp;nie by\u0142&nbsp;pewny, waha\u0142&nbsp;si\u0119, ale czu\u0142&nbsp;zewn\u0119trzn\u0105&nbsp;presj\u0119, bo wszystko by\u0142o ju\u017c&nbsp;przygotowane \u2013 m\u00f3wi Pawe\u0142&nbsp;Zawadzki.<\/p>\n\n\n\n<p>21 kwietnia polecia\u0142. To by\u0142&nbsp;jego pierwszy lot samolotem. Z lotniska w Montrealu odebra\u0142a go siostra matki, Lidia Adamkiewicz z synem Markiem, m\u0142odszym kuzynem Andrzeja.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Gdy wyszed\u0142&nbsp;z bramy wygl\u0105da\u0142&nbsp;na niewyspanego, by\u0142&nbsp;te\u017c&nbsp;jakby rozedrgany, ale humor mia\u0142&nbsp;dobry, wspomina Marek Adamkiewicz. \u2013 Dzi\u015b&nbsp;ju\u017c&nbsp;nie wiem, czy tak by\u0142o naprawd\u0119, ale wydaje mi si\u0119,&nbsp;\u017ce na dzie\u0144&nbsp;dobry zacytowa\u0142&nbsp;mi fragment z \u201eAlicji po drugiej stronie lustra\u201d Jabberwocki, tyle&nbsp;\u017ce po polsku, tak jakby zaznaczy\u0142,&nbsp;\u017ce przeszed\u0142&nbsp;na drug\u0105&nbsp;stron\u0119&nbsp;lustra. Natychmiast zacz\u0105\u0142&nbsp;te\u017c \u017cartowa\u0107. Odk\u0105d wyl\u0105dowa\u0142&nbsp;ca\u0142y czas m\u00f3wi\u0142, w\u0142a\u015bciwie by\u0142&nbsp;to monolog bez wytchnienia. Dla mnie by\u0142&nbsp;uprzejmy i braterski. Mia\u0142&nbsp;doskona\u0142y kontakt z moj\u0105&nbsp;matk\u0105. Przy niej jego b\u0142yskotliwo\u015b\u0107&nbsp;si\u0119&nbsp;natychmiast o\u017cywi\u0142a, a jego k\u0105\u015bliwe czasem&nbsp;\u017carty odpala\u0142y jak fajerwerki.<\/p>\n\n\n\n<p>Zaraz z lotniska pojechali do bazyliki L\u2019oratoire Saint-Joseph,&nbsp;\u017ceby podzi\u0119kowa\u0107&nbsp;za udany lot. Tak chcia\u0142a ciotka Lidia. Potem kolacja u siostry Andrzeja, Ireny \u2013 Andrzej ledwo j\u0105&nbsp;tkn\u0105\u0142, potem odpoczynek. Nast\u0119pnego dnia troch\u0119&nbsp;zwiedzania i kolejnego wyjazd za miasto, do chaty Adamkiewicz\u00f3w przy stawie niedaleko miasteczka Iron Hill. Marek wspomina,&nbsp;\u017ce Andrzej na pocz\u0105tku by\u0142&nbsp;jakby nieobecny, ci\u0105gle m\u00f3wi\u0142&nbsp;o swoich przyjacio\u0142ach z Polski. Du\u017co opowiada\u0142&nbsp;o swoim&nbsp;\u017cyciu. Przedstawia\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;jako kto\u015b&nbsp;bardzo zaj\u0119ty prac\u0105, spotkaniami, planami. Opowiada\u0142&nbsp;o swoich zwi\u0105zkach z Sojk\u0105, o spotkaniach z Grotowskim. Da\u0142&nbsp;do zrozumienia,&nbsp;\u017ce ten wyjazd do Kanady to urlop, na kt\u00f3ry ci\u0119\u017cko mu si\u0119&nbsp;by\u0142o wyrwa\u0107&nbsp;przez nadmiar zaj\u0119\u0107,&nbsp;\u017ce w Kanadzie te\u017c&nbsp;ma wiele znajomo\u015bci, plan\u00f3w i mo\u017cliwo\u015bci. M\u00f3wi\u0142&nbsp;te\u017c&nbsp;o do\u015bwiadczeniach ze&nbsp;\u015brodkami halucynogennymi i o ekologii.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ekologia by\u0142a dla niego bardzo wa\u017cna. Rozprawia\u0142&nbsp;o niej i stara\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;przekaza\u0107&nbsp;mi jak\u0105\u015b&nbsp;niezrozumia\u0142\u0105&nbsp;dla mnie wiedz\u0119. Wierzy\u0142&nbsp;w Manitu, w si\u0142\u0119&nbsp;kt\u00f3ra przenika natur\u0119. Ju\u017c&nbsp;nast\u0119pnego dnia sam pobieg\u0142&nbsp;w pole i do lasu i powiedzia\u0142&nbsp;mi,&nbsp;\u017ce odkry\u0142&nbsp;w lesie strumyk, symbol&nbsp;\u017cycia. Opowiada\u0142&nbsp;o Indianach, ale moim zdaniem mia\u0142&nbsp;bardzo naiwne wyobra\u017cenie na ich temat. Chcia\u0142&nbsp;tu zobaczy\u0107 \u0142osia. M\u00f3wi\u0142,&nbsp;\u017ce mu si\u0119&nbsp;uda\u0142o \u2013 wspomina Marek Adamkiewicz.<\/p>\n\n\n\n<p>Do Kanady przywi\u00f3z\u0142&nbsp;ze sob\u0105&nbsp;worek otr\u0105b. Adamkiewicz pami\u0119ta,&nbsp;\u017ce na biwaku&nbsp;\u017cywi\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;wy\u0142\u0105cznie nimi i popija\u0142&nbsp;wod\u0105&nbsp;ze strumienia. Przez kolejne dni odmawia\u0142&nbsp;posi\u0142k\u00f3w, kt\u00f3re kuzyn dla niego przygotowywa\u0142. Gdy wr\u00f3cili do Montrealu przyjecha\u0142a po niego siostra, Irena. Ciotka lekarka martwi\u0142a si\u0119, nalega\u0142a,&nbsp;\u017ceby zacz\u0105\u0142&nbsp;je\u015b\u0107&nbsp;cho\u0107&nbsp;troch\u0119, a je\u015bli nie zechce,&nbsp;\u017ceby zawie\u017a\u0107&nbsp;go do szpitala. Umar\u0142&nbsp;nast\u0119pnego dnia. Irena znalaz\u0142a go nieprzytomnego na pod\u0142odze w pokoju. W r\u0119ce trzyma\u0142&nbsp;niedoko\u0144czony list do K\u0119dzierskiego, tego od pustelni. Wezwano karetk\u0119, ale reanimacja nie pomog\u0142a, lekarze stwierdzili zawa\u0142&nbsp;serca. Zdaniem kuzyna umar\u0142&nbsp;dlatego,&nbsp;\u017ce odm\u00f3wi\u0142&nbsp;przyjmowania pokarm\u00f3w, umar\u0142&nbsp;na w\u0142asne&nbsp;\u017cyczenie, z g\u0142odu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po podr\u00f3\u017cy do Kanady zosta\u0142&nbsp;po nim tylko proch i film na ta\u015bmie VHS, kt\u00f3ry nagra\u0142&nbsp;Marek. Widzimy jak Andrzej na wzg\u00f3rzu ta\u0144czy india\u0144ski taniec. M\u00f3wi,&nbsp;\u017ce tak ta\u0144czyli meksyka\u0144scy Indianie, by wpa\u015b\u0107&nbsp;w trans i otworzy\u0107&nbsp;si\u0119&nbsp;na inspiracje z niebios, na przyj\u0119cie ducha.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-right\"><a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-70-i-71\/\" data-type=\"URL\" data-id=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-70-i-71\/\">Poprzednia<\/a>&nbsp; <a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-74-i-75\/\" data-type=\"URL\" data-id=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-74-i-75\/\">Nast\u0119pna<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8211; Mam w pami\u0119ci taki obraz: wsiadam do poci\u0105gu w Krzy\u017cu, Andrzej stoi na peronie. Otwieram okno w korytarzu, machamy sobie na po\u017cegnanie. Teraz ja jestem w podr\u00f3\u017cy, ale wiem,\u00a0\u017ce on nied\u0142ugo pojedzie do tej swojej Kanady i\u00a0\u017cegnam si\u0119\u00a0z nim r\u00f3wnie\u017c\u00a0na t\u0119\u00a0okoliczno\u015b\u0107. Wtedy spotka\u0142em go po raz ostatni. Wcze\u015bniej rozmawiali\u015bmy g\u0142\u00f3wnie o jego wyje\u017adzie. Z rozmowy wynika\u0142o,\u00a0\u017ce dla niego to &#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-382","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/382","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=382"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/382\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1151,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/382\/revisions\/1151"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=382"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}