{"id":361,"date":"2021-05-18T19:56:33","date_gmt":"2021-05-18T17:56:33","guid":{"rendered":"http:\/\/suryn.pl\/?page_id=361"},"modified":"2021-05-20T18:24:18","modified_gmt":"2021-05-20T16:24:18","slug":"strona-56-i-57","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-56-i-57\/","title":{"rendered":"Strona 56 i 57"},"content":{"rendered":"\n<p>Pod wp\u0142ywem Antrovisu nie by\u0142&nbsp;d\u0142ugo, ale na drodze duchowych poszukiwa\u0144&nbsp;pozosta\u0142. Pewnego dnia zniszczy\u0142&nbsp;swoje&nbsp;\u0142\u00f3\u017cko.To by\u0142o stare, solidne poniemieckie&nbsp;\u0142\u00f3\u017cko. Spa\u0142&nbsp;w nim przez d\u0142ugie lata i pewnego dnia zacz\u0119\u0142o mu przeszkadza\u0107&nbsp;\u2013 por\u0105ba\u0142&nbsp;je i spali\u0142. M\u00f3wi\u0142,&nbsp;\u017ce po to by by\u0107&nbsp;bli\u017cej ziemi. Odt\u0105d spa\u0142&nbsp;na pod\u0142odze, na materacu. Pozby\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;te\u017c&nbsp;mn\u00f3stwa ksi\u0105\u017cek i stylowej kozetki obitej ciemnozielonym aksamitem. Czy\u015bci\u0142&nbsp;przestrze\u0144&nbsp;wok\u00f3\u0142&nbsp;tak samo jak swoje my\u015bli. Nie chcia\u0142&nbsp;rzeczy, kt\u00f3re oddalaj\u0105&nbsp;go od tego czego szuka\u0142. Zacz\u0105\u0142&nbsp;ogranicza\u0107&nbsp;swoje potrzeby, cho\u0107&nbsp;wcze\u015bniej i tak&nbsp;\u017cy\u0142&nbsp;bardzo skromnie. Stawa\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;eremit\u0105, zaczyna\u0142&nbsp;my\u015ble\u0107&nbsp;o tym, by zbudowa\u0107&nbsp;sobie pustelni\u0119. Chcia\u0142&nbsp;w niej zamieszka\u0107, gdy wr\u00f3ci z Kanady.<\/p>\n\n\n\n<p>Przyjaciele byli zaskoczeni,\u00a0\u017ce tak bardzo si\u0119\u00a0zmieni\u0142\u00a0nie tylko mentalnie, ale przede wszystkim fizycznie,\u00a0\u017ce tak bardzo schud\u0142\u00a0nagle, poszarza\u0142a mu twarz, przerzedzi\u0142y si\u0119\u00a0w\u0142osy. Gdy odwiedza\u0142\u00a0przyjaci\u00f3\u0142\u00a0nie chcia\u0142\u00a0je\u015b\u0107\u00a0tego czym go cz\u0119stowali, nie biesiadowa\u0142\u00a0z nimi przy stole. Zostawia\u0142\u00a0towarzystwo i wychodzi\u0142\u00a0na spacery pod pretekstem,\u00a0\u017ce musi co\u015b\u00a0w spokoju przemy\u015ble\u0107. Wsz\u0119dzie wozi\u0142\u00a0z sob\u0105\u00a0zio\u0142a, witaminy, lekarstwa. Jad\u0142\u00a0g\u0142\u00f3wnie orzechy, p\u0142atki owsiane, pestki dyni czy s\u0142onecznika, czasem garstk\u0119\u00a0kaszy. Przyjaciele si\u0119\u00a0niepokoili.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 W pewnym momencie przesadzi\u0142&nbsp;z ascez\u0105. M\u00f3wi\u0142&nbsp;mi,&nbsp;\u017ce jednego dnia w tygodniu nie przyjmuje&nbsp;\u017cadnych pokarm\u00f3w,&nbsp;\u017ce si\u0119&nbsp;oczyszcza. Mia\u0142&nbsp;tak\u0105&nbsp;ci\u0105g\u0142\u0105&nbsp;potrzeb\u0119,&nbsp;\u017ceby si\u0119&nbsp;oczyszcza\u0107. Opowiada\u0142&nbsp;jak dzia\u0142a to na jego cia\u0142o i&nbsp;\u015bwiadomo\u015b\u0107,&nbsp;\u017ce czuje si\u0119&nbsp;niezwykle lekki, swobodny, radosny,&nbsp;\u017ce g\u0142od\u00f3wka ma naprawd\u0119&nbsp;zbawienny wp\u0142yw. Potem posty przed\u0142u\u017ca\u0142y si\u0119, potrafi\u0142&nbsp;nie je\u015b\u0107&nbsp;przez trzy, cztery dni w tygodniu. Nie uwa\u017cam,&nbsp;\u017ce to mu s\u0142u\u017cy\u0142o \u2013 wspomina Stanis\u0142aw P\u0142awski.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Coraz rzadziej pojawia\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;w Gorzowie, a gdy czasem przyje\u017cd\u017ca\u0142&nbsp;m\u00f3wili\u015bmy,&nbsp;\u017ce to nie Andrzej, a jego dziadek nas odwiedza \u2013 wspomina Ewa Hornik.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To by\u0142a r\u00f3wnia pochy\u0142a. Nie da\u0142o si\u0119&nbsp;jednak na niego w&nbsp;\u017caden spos\u00f3b wp\u0142yn\u0105\u0107. Realizowa\u0142&nbsp;jaki\u015b&nbsp;sw\u00f3j niezrozumia\u0142y dla mnie plan. Nie dba\u0142&nbsp;o fizyczn\u0105&nbsp;stron\u0119&nbsp;egzystencji. Je\u017adzi\u0142&nbsp;do znajomych z woreczkiem zi\u00f3\u0142&nbsp;i ziaren. Stawa\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;coraz bardziej przezroczysty, coraz s\u0142abszy fizycznie. Strasznie to wygl\u0105da\u0142o. Zosta\u0142&nbsp;z niego w ko\u0144cu ko\u015bciec i duch gorej\u0105cy \u2013 m\u00f3wi Janusz Ducki.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak szybko, tak niespodziewanie Andrzej-dusza towarzystwa, inicjator zdarze\u0144, kolorowy ptak, ja\u015bniepan, przystojniak, biesiadnik, zmienia\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;w zm\u0119czonego&nbsp;\u017cyciem samotnika. Zaszy\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;w sowim pokoju, ws\u0142uchiwa\u0142&nbsp;we w\u0142asne my\u015bli, koncentrowa\u0142&nbsp;na tym gdzie boli, gdzie k\u0142uje, gdzie dusi. Gdy by\u0142o mu lepiej wsiada\u0142&nbsp;na rower i jecha\u0142&nbsp;nad Draw\u0119&nbsp;albo planowa\u0142&nbsp;odwiedziny u przyjaci\u00f3\u0142, ale coraz rzadziej wyje\u017cd\u017ca\u0142, nie cieszy\u0142o go bycie w\u015br\u00f3d ludzi. Nie m\u00f3g\u0142&nbsp;spa\u0107, nie m\u00f3g\u0142&nbsp;odpocz\u0105\u0107, nie potrafi\u0142&nbsp;skierowa\u0107&nbsp;my\u015bli na inny tor ni\u017c&nbsp;problemy ze sob\u0105. Dopiero przyjecha\u0142, a ju\u017c&nbsp;chcia\u0142&nbsp;wraca\u0107. Nigdzie ju\u017c&nbsp;nie czu\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;dobrze.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 M\u00f3wi\u0142&nbsp;mi,&nbsp;\u017ce&nbsp;\u017ale si\u0119&nbsp;czuje,&nbsp;\u017ce choruje, ale w\u0142a\u015bciwie nie wie co mu jest. Przyznam, z\u0142o\u015bci\u0142em si\u0119&nbsp;na niego czasem, uwa\u017ca\u0142em,&nbsp;\u017ce zdziwacza\u0142, nie podoba\u0142o mi si\u0119,&nbsp;\u017ce wozi ze sob\u0105&nbsp;p\u00f3\u0142&nbsp;apteki, przyje\u017cd\u017ca za swoim jedzeniem, ziarenka jakie\u015b&nbsp;przywozi i nie chce za mn\u0105&nbsp;zje\u015b\u0107&nbsp;obiadu \u2013 m\u00f3wi Stanis\u0142aw P\u0142awski. Kiedy nie by\u0142o jeszcze tak&nbsp;\u017ale, zdarza\u0142o si\u0119,&nbsp;\u017ce zjad\u0142&nbsp;u mnie kawa\u0142ek mi\u0119sa, chocia\u017c&nbsp;od dawna m\u00f3wi\u0142,&nbsp;\u017ce nie je. Podobnie z alkoholem, gdy na st\u00f3\u0142&nbsp;wjecha\u0142o jakie\u015b&nbsp;dobre piwko czy inny alkohol, wypi\u0142. Ale to by\u0142o nic w por\u00f3wnaniu z tym co potrafili\u015bmy kilka lat wcze\u015bniej. Gdy ju\u017c&nbsp;bardzo zmizernia\u0142&nbsp;inne chor\u00f3bska zacz\u0119\u0142y si\u0119&nbsp;go czepia\u0107. Pojecha\u0142&nbsp;do Krakowa na benefis Sojki zrobi\u0142o mu si\u0119&nbsp;s\u0142abo i zemdla\u0142&nbsp;na ulicy. Potem znowu, nie pami\u0119tam ju\u017c&nbsp;w jakich okoliczno\u015bciach. Mo\u017ce mia\u0142&nbsp;wtedy zawa\u0142, tak my\u015bl\u0119, ale nie wiem, nic nie stwierdzono. Ci\u0105gle co\u015b&nbsp;go bola\u0142o: a to&nbsp;\u017co\u0142\u0105dek, a to serce, g\u0142owa, mi\u0119\u015bnie. Ci\u0105gle si\u0119&nbsp;przezi\u0119bia\u0142, jakie\u015b&nbsp;zapalenia&nbsp;\u0142apa\u0142. To ju\u017c&nbsp;nie by\u0142&nbsp;ten sam przystojny m\u0119\u017cczyzna, aczkolwiek je\u015bli chcia\u0142&nbsp;jeszcze dobrze sobie radzi\u0142&nbsp;w sprawach damsko-m\u0119skich. Martwi\u0142o mnie jednak,&nbsp;\u017ce mi\u0119dzy tym jak wygl\u0105da\u0142&nbsp;a tym co by\u0142o napisane w lekarskich diagnozach by\u0142&nbsp;a\u017c&nbsp;taki rozd\u017awi\u0119k. Zacz\u0105\u0142em nawet podejrzewa\u0107&nbsp;czy on czasem nie ma HIV. Kontakt\u00f3w z kobietami mia\u0142&nbsp;przecie\u017c&nbsp;mn\u00f3stwo, z najr\u00f3\u017cniejszych kr\u0119g\u00f3w by\u0142y te dziewczyny. Ba\u0142em si\u0119&nbsp;czy przypadkiem nie pod\u0142apa\u0142&nbsp;tego wirusa, a temat by\u0142&nbsp;w\u00f3wczas szeroko nag\u0142a\u015bniany, wi\u0119c pewnie to pot\u0119gowa\u0142o m\u00f3j niepok\u00f3j. Pewnego dnia Andrzej mnie uspokoi\u0142&nbsp;\u2013 wyj\u0105\u0142&nbsp;z kieszeni plik karteczek (nosi\u0142&nbsp;przy sobie wszystkie wyniki bada\u0144) i m\u00f3wi: Patrz, nie mam HIVa, nie jestem chory. To co ci jest? \u2013 spyta\u0142em. Nie odpowiedzia\u0142, nie wiedzia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ostatnim razem widzia\u0142em go, gdy znalaz\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;w&nbsp;\u0141odzi w szpitalu. Le\u017ca\u0142&nbsp;na oddziale zaka\u017anym z podejrzeniem lamblii. Przera\u017caj\u0105co wygl\u0105da\u0142. By\u0142&nbsp;smutny, za\u0142amany, wychudzony, kompletnie inny Suryn. Ba\u0142&nbsp;si\u0119,&nbsp;\u017ce umrze,&nbsp;\u017ce ta choroba go pokona. Jego obawa nie pozostawa\u0142a bez wp\u0142ywu na nas, wi\u0119c te\u017c&nbsp;my\u015bleli\u015bmy,&nbsp;\u017ce umrze i te\u017c&nbsp;byli\u015bmy przera\u017ceni \u2013 wspomina Marek Janiak.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-right\"><a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-54-i-55\/\" data-type=\"URL\" data-id=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-54-i-55\/\">Poprzednia<\/a>&nbsp; <a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-58-i-59\/\" data-type=\"URL\" data-id=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-58-i-59\/\">Nast\u0119pna<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pod wp\u0142ywem Antrovisu nie by\u0142&nbsp;d\u0142ugo, ale na drodze duchowych poszukiwa\u0144&nbsp;pozosta\u0142. Pewnego dnia zniszczy\u0142&nbsp;swoje&nbsp;\u0142\u00f3\u017cko.To by\u0142o stare, solidne poniemieckie&nbsp;\u0142\u00f3\u017cko. Spa\u0142&nbsp;w nim przez d\u0142ugie lata i pewnego dnia zacz\u0119\u0142o mu przeszkadza\u0107&nbsp;\u2013 por\u0105ba\u0142&nbsp;je i spali\u0142. M\u00f3wi\u0142,&nbsp;\u017ce po to by by\u0107&nbsp;bli\u017cej ziemi. Odt\u0105d spa\u0142&nbsp;na pod\u0142odze, na materacu. Pozby\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;te\u017c&nbsp;mn\u00f3stwa ksi\u0105\u017cek i stylowej kozetki obitej ciemnozielonym aksamitem. Czy\u015bci\u0142&nbsp;przestrze\u0144&nbsp;wok\u00f3\u0142&nbsp;tak samo jak swoje my\u015bli. Nie chcia\u0142&nbsp;rzeczy, kt\u00f3re oddalaj\u0105&nbsp;go od &#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-361","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/361","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=361"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/361\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1141,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/361\/revisions\/1141"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=361"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}