{"id":251,"date":"2021-05-18T16:32:51","date_gmt":"2021-05-18T14:32:51","guid":{"rendered":"http:\/\/suryn.pl\/?page_id=251"},"modified":"2021-05-20T14:40:42","modified_gmt":"2021-05-20T12:40:42","slug":"4-2","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/4-2\/","title":{"rendered":"Strona 7 i 8"},"content":{"rendered":"\n<p>W Olecku pojawia\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;potem niemal co roku na Czerwcu Poetyckim, pozna\u0142&nbsp;tam&nbsp;\u015brodowisko poet\u00f3w i tw\u00f3rc\u00f3w z Warmii i Mazur, a w 1980 r. m\u0142odziutk\u0105, siedemnastoletni\u0105&nbsp;w\u00f3wczas Marzann\u0119&nbsp;Kielar \u2013 wiotk\u0105&nbsp;poetess\u0119, pi\u0119kno\u015b\u0107&nbsp;niczym z secesyjnego fresku, znan\u0105&nbsp;dzi\u015b&nbsp;poetk\u0119. Nie m\u00f3g\u0142&nbsp;oderwa\u0107&nbsp;od niej oczu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ona uosabia\u0142a wszystko, co Andrzej kocha\u0142&nbsp;w kobietach \u2013 wspomina Wojciech Darski. \u2013 Ulotno\u015b\u0107, zwiewno\u015b\u0107, ale te\u017c&nbsp;kapry\u015bno\u015b\u0107, pewien rodzaj smutku. Niestety, Marzanna cho\u0107&nbsp;mia\u0142a poetyck\u0105&nbsp;dusz\u0119, bardzo realistycznie patrzy\u0142a na&nbsp;\u015bwiat, a Andrzej przecie\u017c&nbsp;nie najlepiej ogarnia\u0142&nbsp;materialn\u0105&nbsp;rzeczywisto\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta mi\u0142o\u015b\u0107&nbsp;przetrwa\u0142a tylko p\u00f3\u0142&nbsp;roku, ale Marzanna na pewno zosta\u0142a w jego pami\u0119ci do ko\u0144ca. Ka\u017cdy nast\u0119pny zwi\u0105zek Andrzeja r\u00f3wnie\u017c&nbsp;rozpada\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;szybko, o tym jednak p\u00f3\u017aniej. Wr\u00f3\u0107my jeszcze na chwil\u0119&nbsp;do Marzanny, bo dzi\u0119ki niej w 1980 r. Andrzej przyjecha\u0142&nbsp;do Go\u0142dapi i pozna\u0142&nbsp;Miros\u0142awa S\u0142apika.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Pami\u0119tam jak chodzi\u0142&nbsp;z kosturem, plecakiem i w spodniach podobnych do dzisiejszych boj\u00f3wek. By\u0142&nbsp;tak ubrany, gdy po raz pierwszy przyszed\u0142&nbsp;do mojego domu \u2013 wspomina S\u0142apik. Potem bywa\u0142&nbsp;u mnie cz\u0119\u015bciej, latem zostawa\u0142&nbsp;na d\u0142u\u017cej, mieszka\u0142&nbsp;w namiocie, kt\u00f3ry rozbija\u0142&nbsp;nad jeziorem.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego roku, w lipcu pojecha\u0142&nbsp;te\u017c&nbsp;na plener do W\u0119gorzewa. Marek Sobczak, kt\u00f3ry trafi\u0142&nbsp;z nim do jednego pokoju zapami\u0119ta\u0142,&nbsp;\u017ce Suryn dobrze malowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mieszkali\u015bmy w koszarach wojskowych, w dziesi\u0119cioosobowych salach. Nocowa\u0142&nbsp;naprzeciw mnie. Pami\u0119tam,&nbsp;\u017ce namalowa\u0142&nbsp;wtedy trzy obrazy. Jeden by\u0142&nbsp;bardzo pi\u0119kny, w charakterze Miro. Ukrywa\u0142&nbsp;go pod&nbsp;\u0142\u00f3\u017ckiem,&nbsp;\u017ceby organizatorzy mu go nie zabrali. Mia\u0142&nbsp;ze sob\u0105&nbsp;co\u015b, czego mu bardzo zazdro\u015bci\u0142em \u2013 ksi\u0105\u017ck\u0119&nbsp;<em>Surrealizm&nbsp;<\/em>Krystyny Janickiej. To by\u0142y szare czasy PRL-u i takie ksi\u0105\u017cki stanowi\u0142y prawdziwy rarytas. Od dawna o niej marzy\u0142em. Wtedy si\u0119&nbsp;jeszcze nie przyja\u017anili\u015bmy. Ja mia\u0142em 17 lat, on 28. To by\u0142a zbyt du\u017ca r\u00f3\u017cnica wieku, ale zapami\u0119ta\u0142em go i wiedzia\u0142em,&nbsp;\u017ce si\u0119&nbsp;jeszcze spotkamy.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejnego lata Suryn pojecha\u0142\u00a0ze S\u0142apikiem na ob\u00f3z literacki do\u00a0\u015ar\u00f3dborowa ko\u0142o Warszawy. Pojawi\u0142\u00a0si\u0119\u00a0tam te\u017c\u00a0znany Surynowi z Olecka Wojciech Darski. Ob\u00f3z odbywa\u0142\u00a0si\u0119\u00a0w o\u015brodku szkoleniowo-wypoczynkowym Zwi\u0105zku Socjalistycznej M\u0142odzie\u017cy Polskiej, co Darski ze S\u0142apikiem wspominali z pewnym za\u017cenowaniem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Cieszyli\u015bmy si\u0119&nbsp;wolno\u015bci\u0105&nbsp;s\u0142owa, solidarno\u015bciowa rewolta entuzjastycznie nastawi\u0142a Polak\u00f3w, a my w sielskiej atmosferze&nbsp;\u015ar\u00f3dborowa nie podejrzewali\u015bmy nawet,&nbsp;\u017ce sytuacja polityczna nied\u0142ugo diametralnie si\u0119&nbsp;zmieni \u2013 m\u00f3wi S\u0142apik.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No c\u00f3\u017c, g\u0142upio si\u0119&nbsp;czuli\u015bmy, ale pojechali\u015bmy \u2013 m\u00f3wi Darski.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy mo\u017cna si\u0119&nbsp;dziwi\u0107&nbsp;m\u0142odym poetom? Zawsze deklarowali,&nbsp;\u017ce sprawy polityczne ich nie interesuj\u0105, ani problemy polskiej literatury. Wtedy chcieli si\u0119&nbsp;bawi\u0107, uwodzi\u0107&nbsp;dziewczyny, ale te\u017c&nbsp;my\u015bleli, by szerzej zaistnie\u0107, publikowa\u0107&nbsp;swoje wiersze w istotnych czasopismach. Jak to jednak zrobi\u0107&nbsp;w czasach, gdy samemu nic nie mo\u017cna wyda\u0107, nie ma si\u0119&nbsp;uk\u0142ad\u00f3w, w\u0142a\u015bciwych pogl\u0105d\u00f3w i gdy jest si\u0119&nbsp;nikomu nieznanym ch\u0142opakiem z prowincji? Trzeba by\u0142o si\u0119&nbsp;pokaza\u0107&nbsp;i zrobi\u0107&nbsp;wra\u017cenie na kim\u015b, kto co\u015b&nbsp;mo\u017ce. Darski pami\u0119ta,&nbsp;\u017ce Andrzej czyta\u0142&nbsp;w&nbsp;\u015ar\u00f3dborowie swoj\u0105&nbsp;poezj\u0119&nbsp;przez radiow\u0119ze\u0142. I wtedy pojawi\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;Trziszka.<\/p>\n\n\n\n<p>Zygmunt Trziszka niemal o pokolenie od nich starszy, by\u0142\u00a0ju\u017c\u00a0w\u00f3wczas znanym pisarzem i krytykiem literackim, specjalist\u0105\u00a0od tw\u00f3rczo\u015bci Leopolda Buczkowskiego i Edwarda Stachury. Mia\u0142\u00a0swoj\u0105\u00a0rubryk\u0119\u00a0w \u201eTygodniku Kulturalnym\u201d, drukowa\u0142\u00a0w niej m\u0142odych tw\u00f3rc\u00f3w z prowincji. Kilkudniowe spotkanie z Trziszk\u0105\u00a0zaowocowa\u0142o wymian\u0105\u00a0korespondencji, w kt\u00f3rej Suryn i S\u0142apik wys\u0142ali do druku swoje wiersze. Suryn wys\u0142a\u0142\u00a0ten nagrodzony w Olecku \u2013 \u201eNa po\u015bwi\u0119cenie kawa\u0142ka ziemi\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dobry kawa\u0142ek w ameryka\u0144skim stylu beat generation. Wszystko by\u0142o pi\u0119knie, p\u00f3ki nie zobaczy\u0142&nbsp;tego w gazecie \u2013 wspomina S\u0142apik. Napisa\u0142&nbsp;wtedy do mnie w\u015bciek\u0142y,&nbsp;\u017ce Trziszka zepsu\u0142&nbsp;mu wiersz.<\/p>\n\n\n\n<p>O co chodzi\u0142o? O to,&nbsp;\u017ce wiersz by\u0142&nbsp;zadedykowany Allanowi Ginsbergowi, a Trziszka napisa\u0142,&nbsp;\u017ce Edwardowi Stachurze. Zale\u017ca\u0142o Trziszce na tym,&nbsp;\u017ceby jego rubryka pobrzmiewa\u0142a prowincjonalnie, plebejsko, w duchu w\u0119drownym. To by\u0142a pierwsza rocznica&nbsp;\u015bmierci Stachury, wi\u0119c redaktor pozwoli\u0142&nbsp;sobie na tak\u0105&nbsp;ingerencj\u0119. Suryn poczu\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;zlekcewa\u017cony. Bardzo to prze\u017cywa\u0142. To mu psu\u0142o ca\u0142\u0105&nbsp;koncepcj\u0119, ale w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107&nbsp;na nic si\u0119&nbsp;zda\u0142a, wiersz by\u0142&nbsp;potem rozpowszechniany, zawsze jako po\u015bwi\u0119cony Edwardowi Stachurze. Nie uda\u0142o si\u0119&nbsp;ju\u017c&nbsp;tego odkr\u0119ci\u0107. W takiej formie ukaza\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;te\u017c&nbsp;w tomiku wydanym w 2007 r. przez Wydawnictwo&nbsp;\u015bw. Wojciecha \u201eWi\u0119c do\u0142\u00f3\u017c&nbsp;do ognia troch\u0119&nbsp;mi\u0142o\u015bci i ciszy\u201d. Mo\u017ce warto to w ko\u0144cu naprawi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-right\"><a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/3-2\/\">Poprzednia<\/a>&nbsp; <a href=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-8-i-9\/\" data-type=\"URL\" data-id=\"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/strona-8-i-9\/\">Nast\u0119pna<\/a>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W Olecku pojawia\u0142&nbsp;si\u0119&nbsp;potem niemal co roku na Czerwcu Poetyckim, pozna\u0142&nbsp;tam&nbsp;\u015brodowisko poet\u00f3w i tw\u00f3rc\u00f3w z Warmii i Mazur, a w 1980 r. m\u0142odziutk\u0105, siedemnastoletni\u0105&nbsp;w\u00f3wczas Marzann\u0119&nbsp;Kielar \u2013 wiotk\u0105&nbsp;poetess\u0119, pi\u0119kno\u015b\u0107&nbsp;niczym z secesyjnego fresku, znan\u0105&nbsp;dzi\u015b&nbsp;poetk\u0119. Nie m\u00f3g\u0142&nbsp;oderwa\u0107&nbsp;od niej oczu. \u2013 Ona uosabia\u0142a wszystko, co Andrzej kocha\u0142&nbsp;w kobietach \u2013 wspomina Wojciech Darski. \u2013 Ulotno\u015b\u0107, zwiewno\u015b\u0107, ale te\u017c&nbsp;kapry\u015bno\u015b\u0107, pewien rodzaj smutku. Niestety, Marzanna cho\u0107&nbsp;mia\u0142a poetyck\u0105&nbsp;dusz\u0119, bardzo &#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-251","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/251","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=251"}],"version-history":[{"count":5,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/251\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1081,"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/251\/revisions\/1081"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/suryn.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=251"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}